Zobaczyć człowieka, nie tylko chorobę

czwartek 04.02.16

Czym jest doświadczenie choroby psychicznej? - odpowiedź na to pytanie z pewnością nie jest łatwa – nie wystarczy przecież zrozumieć, trzeba jeszcze poczuć emocje człowieka zmagającego się z takim problemem. Odnaleźć jego doświadczenie w swoim. Z pewnością wielu z nas w jakieś krytycznej sytuacji doznało uczucia silnego przerażenia, lęku. Co wówczas działo się w naszej głowie, jak reagowało nasze ciało? Nogi jak z waty, serce walące jak młot, duszności… i myśl „zaraz chyba umrę”. Z czasem wspominamy to zajście jako niemiły epizod, który na szczęście należy do przeszłości (taką mamy nadzieję). Jak wyglądałoby nasze życie, gdyby takie przeżycia stały się codziennym doświadczeniem, pojawiającym się znikąd? A co ze smutkiem? Z pewnością nie jest nam obcy; przeżywamy go setki razy. Mówimy, że ktoś nas zasmucił, że jest nam dziś smutno, że „złapaliśmy dół”. Smutno nam również wówczas, kiedy przeżywamy różne życiowe straty. Co by się stało, gdyby to uczucie zalało naszą codzienność na wiele miesięcy tak, że nie mielibyśmy siły i ochoty wstać z łóżka?

Znamy zatem te emocje, potrafimy je rozpoznać u siebie i innych, w razie potrzeby stawić im czoła. Dlaczego więc tak trudno nam zrozumieć osoby cierpiące na zaburzenia psychiczne? Ich doświadczenie znacząco nie odbiega od naszego – chodzi raczej o intensywność i długotrwałość wyżej opisanych emocji. Największy kłopot mamy ze zrozumieniem istoty schizofrenii –  godzi bowiem w nasz racjonalizm i poczucie kontroli nad własnym życiem. Chcemy mieć wpływ na to, co czujemy, jak myślimy, chcemy mieć wpływ na naszą przyszłość. Trudno się temu dziwić. Osoby zmagające się ze schizofrenią jawią się nam stereotypowo jako te, które bezpowrotnie tę kontrolę utraciły. Myślimy schizofrenia, a w głowie w kolejce do wyświetlenia czekają kolejne klisze rodem z dziewiętnastego wieku – obrazy kogoś, kogo należy izolować, ograniczyć jego wolność, aby nie godził w nasz społeczny ład. Boimy się? Spróbujmy postawić sobie pytanie – czego tak naprawdę obawiamy się w kontakcie z ludźmi chorującymi na schizofrenię – osoby chorującej, czy też tego, że sami również możemy zachorować? Psychoza jest bowiem ludzkim doświadczeniem, może dotknąć każdego z nas, w dowolnym momencie życia. Taka myśl z pewnością nie działa kojąco. Aby nieco ukoić te wątpliwości, można spróbować o tym nie myśleć. Im bardziej się staramy, tym trudnej o tym zapomnieć – ot paradoks. Wymyśliliśmy zatem zestaw unieważnień, wykluczeń, stygmatyzujących zachowań i określeń. O osobach chorujących nie mówią one właściwe nic, znacznie więcej mówią o nas, o naszych lękach, strachach, uprzedzeniach. Na nas „chore słowa” nie robią wrażenia? Robią zaś wrażenie na osobach chorujących. Traktując je w tak niegodny sposób, obniżamy ich samocenę, już i tak nadwątloną przez chorobę, dokładamy im lęku do obawy o własną przyszłość. W naszych ocenach skupiamy się na różnicach, zamiast szukać podobieństw. A łączy nas naprawdę wiele – osoby chorujące na schizofrenię dokładnie tak jak my pragną być wysłuchane, akceptowane, szanowane i kochane. Chcą mieć udane związki, kogoś kto pomoże im w trudnych chwilach. Nie chcą zamykać się w czterech ścianach, skazując się na społeczny niebyt. Chcą pracować. Po prostu chcą być potrzebne. Potrzebują wsparcia, które pomoże im zdrowieć.

Spotykając zatem na swojej życiowej drodze człowieka zmagającego się ze schizofrenią, pamiętaj o tym, że to właśnie ty możesz być pierwszą osobą, która pomoże mu w zdrowieniu. Oto kilka wskazówek, które mogą to ułatwić:

  • Schizofrenia to choroba niejednorodna – każdy choruje inaczej w zależności od wieku zachorowania, historii życiowej, cech osobowości, podjętego leczenia, wsparcia społecznego  itp.
  • Nie szufladkuj - nazywanie kogoś schizofrenikiem to etykietowanie, które negatywnie wpływa na samoocenę osoby w ten sposób naznaczonej oraz jej ocenę możliwości wyzdrowienia.
  • Zobacz człowieka, nie tylko chorobę – niewątpliwie choroba psychiczna wpływa na emocje i sposób myślenia człowieka; postaraj się poznać i zrozumieć objawy, pamiętaj jednak o tym, że chorujący to nie jednostka diagnostyczna, zespół objawów, ale osoba z niepowtarzalną historią, wartościami, wrażliwością, potrzebami i marzeniami.
  • Zbuduj własny obraz człowieka zmagającego się z chorobą – poproś osobę (jeśli wasza relacja na to pozwala), aby swoimi słowami przybliżyła ci istotę swoich problemów; czym innym jest bowiem zbudowanie sobie wyobrażenia o chorobie tylko na podstawie informacji z książek, czy internetu (korzystaj z fachowych źródeł), czym innym świadectwo osoby zmagającej się z nią na co dzień. Chcesz przecież zrozumieć konkretną osobę, a nie tylko jej chorobę!
  • Bądź empatyczny – rozumiejąc istotę choroby, postaw się w sytuacji człowieka chorego; spróbuj zrozumieć i poczuć jego emocje, obawy, nadzieje. Takie wsparcie z pewnością przynosi ulgę.
  • Słuchaj uważnie – taka rozmowa może pomóc osobie chorującej poczuć się wysłuchaną i zrozumianą, nie ma jednak służyć zaspokojeniu twojej ciekawości.
  • Opowiedz mi swoją historię – jeśli relacja między tobą a osobą zmagającą się ze schizofrenią jest bliska, zachęć ją do opowiedzenia historii własnego życia; to z pewnością pozwala lepiej zrozumieć człowieka, dostrzec ważne momenty w jego życiu; opowiedzenie o własnym życiu może być niezwykle cenne w procesie zdrowienia.
  • Szukaj podobieństw  – wspólnych emocji, zainteresowań, upodobań – to pomaga budować relacje.
  • Bądź sobą, niczego nie udawaj – osoby chorujące psychicznie są obdarzone szczególną wrażliwością, mogą wyczuć najmniejsze oznaki fałszu.
  • Bądź towarzyszem w procesie zdrowienia – wspieraj, dawaj nadzieję, umacniaj!

fundatorzy
organizator
patronat honorowy
patroni medialni
wspierają nas